Sękacz domowym sposobem

Bardzo lubię sękacz, czasami kupowałam gotowy w sklepie, zawsze było rozczarowanie. To nie to – sękacz był całkiem inny niż ten, który wypiekała moja babcia. Na długim wałku, przy ogniu, polewała wałek ciastem na którym tworzyły się piękne sople tzw. sęki. Zapach był niesamowity w pomieszczeniu, taki rodzinny i ciepły. Czasami któremuś dziecku wpadła “niechcący” rączka do ciasta, którą szybko się lizało. Z perspektywy czasu dziwię się, że nikt nie zachorował na salmonellę. Zabawa była przednia a ciasto po upieczeniu bajecznie pyszne. Dziś nawet nie ma dla kogo piec. Większość z nas liczy kalorie. Dlatego czasami piekę namiastkę sękacza domowym sposobem w piekarniku w małych ilościach. Spróbujcie, jest puszysty, mięciutki i szybko znika .
Składniki:
– 8 żółtek
– 200g masła
– 60g mąki tortowej
– 60g mąki ziemniaczanej
– 100g cukru pudru
– op. cukru wanilinowego
– 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
– otarta skórka z 1 pomarańczy
– szczypta soli
– 3 łyżki wódki
– 8 białek z jajek + 100g cukru
Polewa:
– 100g gorzkiej czekolady (lub deserowej)
– 100ml śmietany kremówki 30%
– 40g masła
Masło wyjmujemy z lodówki wcześniej aby zmiękło. Przekładamy do pojemnika miksera, wsypujemy cukier, cukier wanilinowy i ucieramy. W trakcie ucierania stopniowo dodajemy żółtka, następnie mąkę tortową, mąkę ziemniaczaną, proszek do pieczenia, sól, skórkę z pomarańczy i alkohol.
Ubijamy białka z cukrem i za pomocą łopatki łączymy z wcześniej przygotowaną masą.
Aby było nam wygodniej, ciasto przekładamy do worka cukierniczego i nakładamy na dno formy bardzo cieniutką warstwę. Piekarnik nagrzewamy do 210-220 stopni, wstawiamy formę i pieczemy ok. 6 minut. Po upieczeniu pierwszej warstwy, nakładamy drugą, którą również pieczemy ok. 6 minut. Tak postępujemy aż wyrobimy całe ciasto. Odstawiamy do wystudzenia.
Przygotowanie polewy.
Śmietanę kremówkę zagotowujemy, zdejmujemy z ognia i wrzucamy pokruszoną czekoladę, mieszamy do rozpuszczenia, na koniec dodajemy masło.
Wystudzony sękacz polewamy polewą.



Smacznego.

Dodaj komentarz